wtorek, 15 września 2009
Inna epoka...

22:30, podjudzacz-metafor
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009
(...)

No cóż lenię się od dłuższego czasu (a może wcale nie) i przyjmuję duże dawki muzyki... Gdybym kogoś zaraził, to przepraszam. W każdym bądź razie kawałek dobry na rozgrzewkę, zamiast kawy z rana :)

Dzięki za odwiedzanie strony!

 

20:22, podjudzacz-metafor
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 czerwca 2009
SHELTER

A więc ktoś tu jeszcze zagląda. Podjudzacz zajęty jest ostatnio Różnymi Takimi Sprawami...

Póki co zaprasza na wakacyjny koncert (bilety darmowe).

Pozdrawienia dla Odwiedzowiczów i Podglądaków tego zaniedbanego bloga ;)

I can't find shelter in this world
I'm searching for another world
Where I'll feel safe

niedziela, 02 listopada 2008
Niedługo zmiany?

Mam nadzieję zacząć wszystko od nowa na innym blogu?

Tymczasem przechadzając się po bladych łąkach, posłuchajcie niewidzialnych lir:

 

 

 

14:02, podjudzacz-metafor
Link Komentarze (1) »
niedziela, 12 października 2008
Prywatna Antologia Wierszy...[22]

 [22] DAVID HERBERT LAWRENCE - MISTYK

Wszelkie doznanie zmysłowe jest dla nich mistyczne,
kiedy mowa o samym doznaniu.

Więc jabłko będzie mistyczne, kiedy smakuję w nim lato
i śniegi, i dzikie falowanie ziemi, i upór słońca.

Na pewno te wszystkie rzeczy znajduję w dobrym jabłku,
choć niektóre jabłka, wodniste i kwaśne, mają smak wody,
a inne, gorzkawo-słodkie, mają za wiele słońca
jak woda laguny zanadto nagrzana.

Kiedy mówię, że smakuję to wszystko w jabłku, nazywają mnie mistykiem, to znaczy kłamcą.

Jedyny sposób jedzenia jabłka
to pożreć je jak wieprz
i nie czuć nic, to jest realne.

Ale ja, kiedy jem jabłko, chcę mieć obudzone wszystkie zmysły.
Pożreć je jak wieprz to karmić nieżywych.


(tłum. Czesław Miłosz)

piątek, 12 września 2008
I've been waiting for a guide to come and take me by the hand...

Kogo nie przeraża ta ręka, niosąca za sobą tyle znaczeń?

 

 

poniedziałek, 30 czerwca 2008
Beztytułowo...

Moi Drodzy, blog ten został bardzo zaniedbany przez właściciela. Kurzu z notek nie starłem aż od kwietnia, a i częstotliwość wpisów daje dużo do myślenia. Zawiodłem oczekiwania lekturowe niejednego z internautów... Nie będę podawał powodów, bo jest ich naprawdę dużo... Jak to zazwyczaj bywa z moimi kaprysami twórczymi, z perspektywy czasu widzę ten blog całkiem inaczej. Może gdybym teraz miał zakładać blog, byłby on dziennikiem lektur, zbiorem wypisów z przeczytanych, doczytanych książek wartych zanotowania, umieszczenia w sieci, udostępnienia innym czytelnikom. Powiem szczerze, marzy mi się jakieś inne przedsięwzięcie, bardziej kreatywne, sprzyjające większej bezpośredniości. Może zacznę wszystko od nowa, w innym miejscu, tu niezbyt dobrze się czuję. Jestem też świadom, że głupio będzie chyba usuwać ten, choćby i wirtualny - ponad roczny - wyimek z życia i myśli... Moja obecność, zakładam więc, będzie tu, na podjudzaczu od czasu do czasu zaznaczana.

Ostatnio jestem pod wielkim wrażeniem projektu zainicjowanego przez pewnego miłośnika książek: REPOZYTORIUM. Sądzę, że ta prywatna wirtualna biblioteka stanowi naprawdę kawał solidnej roboty, a za kilka lat, kto wie, czy nie stanie się jednym z przodujących w Internecie projektów literackich.

 

15:27, podjudzacz-metafor
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 kwietnia 2008
Prywatna Antologia Wierszy...[21]

[21] JUAN RAMÓN JIMÉNEZ – KWIECIEŃ

Ptak w gałęziach topoli.
- I co dalej?
- Topola w błękitym niebie.
- I co dalej?
- Niebo błękitne w wodzie.
- I co dalej?
- Woda w każdym świeżym płatku.
- I co dalej?
- Świeży płatek w róży.
- I co dalej?
- Róża w moim sercu.
- I co dalej?
- Moje serce w twoim.


tłum. Jan Zych

poniedziałek, 24 grudnia 2007
Prywatna Antologia Wierszy... [20]

[20] ANDRZEJ BURSA - ŚWIĘTY JÓZEF

Ze wszystkich świętych katolickich
najbardziej lubię świętego Józefa
bo to nie był żaden masochista
ani inny zboczeniec
tylko fachowiec
zawsze z tą siekierą
bez siekiery chyba się czuł
jakby miał ramię kalekie
i chociaż ciężko mu było
wychowywał Dzieciaka
o którym wiedział
że nie był jego synem
tylko Boga
albo kogo innego
a jak uciekali przed policją
nocą
w sztafażu nieludzkiej architektury Ramzesów
(stąd chyba policjantów nazywają faraonami)
niósł Dziecko
i najcięższy koszyk
.

1957

niedziela, 16 grudnia 2007
Prywatna Antologia Wierszy... [19]

[19] JAN TWARDOWSKI - PISANIE

Jezu który nie brałeś pióra do ręki
nie pochylałeś się nad kartką papieru
nie pisałeś ewangelii

dlaczego nie pisze się tak jak się mówi
nie pisze się tak jak się kocha
nie pisze się tak jak się cierpi
nie pisze się tak jak się milczy

pisze się trochę tak jak nie jest

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
Zakładki:
O AUTORZE
Pracownia
Namawiam
Natchniuzy
1.BLOGOSFERA I STRONY AUTORSKIE
2. BLOGI O KSIĄŻKACH
3. INNE STRONY
4.LITERACKIE portale
5.LITERACKIE czasopisma
6.BIAŁYSTOK - stolica nostalgii, tu żyję i tu pewnie umrę
7.BIAŁYSTOK - fotoblogi, aż miło popatrzyć
8.CYFROWE BIBLIOFILSTWO